Znamy już podział mandatów do sejmiku województwa łódzkiego. W naszym województwie zwyciężyło Prawo i Sprawiedliwość, które wprowadziło szesnastu radnych. Koalicja Obywatelska dwunastu, czterech zasiądzie z ramienia Trzeciej Drogi, jeden z Lewicy. Wygrać jednak nie oznacza rządzić. Gdyby pozostałe ugrupowania nie licząc PiS-u dogadały się, wówczas mogłyby przejąć władzę mając siedemnastu radnych. Historia jest złośliwa, a zwłaszcza kiedy się powtarza i kiedy w 2018 roku PiS przejmował władzę w sejmiku doszło do kuriozalnej sytuacji – Pamiętam pięć lat temu jak przegraliśmy jednym mandatem, wtedy Kaczyński przyniósł w teczce pana Schreibera, który nawet nie był radnym, został marszałkiem – mówi Dariusz Joński dla TVN 24 – Teraz jest w drugą stronę, tym razem my mamy 17, a PiS ma 16 mandatów i oczywiście nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mógł przejść na drugą stronę – dodaje. Jak podkreśla Joński PiS kusi i nęci, a cała koalicja 15 października nie poddaje się presji. Z naszego okręgu miejsce w ławach sejmiku zajmie Agnieszka Ryś, która uzyskała 7514 tys. głosów i Adam Nowak, którego poparło 7722 tys. wyborców. Miejsca zabrakło dla Iwony Koperskiej, która zdobyła prawie 8500 głosów. Przewodnicząca sejmiku wojewódzkiego znana w szerokich gremiach zasłużyła się dla pajęczańskiego powiatu i znana była z szerokiej działalności śmieciowej. Oprócz funkcji przewodniczącej zasiada w zarządzie spółki Eko-Region, a zważywszy na wybory w gminie Kleszczów, losy Koperskiej mogą ułożyć się w różny sposób. Nie ma wątpliwości, że tak rozpoznawalny samorządowiec znajdzie gdzieś należne sobie miejsce, by dalej działać dla dobra społeczeństwa. Tymczasem przez najbliższe pięć lat w sejmiku województwa łódzkiego nie zasiądzie, chyba że zaszłyby nadzwyczajne okoliczności.


