Ostatni hołd dla pułkownika ()

RACISZYN, DZIAŁOSZYN

Urodził się w 1929 roku, zmarł kilkanaście dni temu. Prochy pułkownika Stanisława Bonikowskiego, pochodzącego z Raciszyna, dwa tygodnie temu zostały złożone w rodzinnym grobie na cmentarzu w Działoszynie.

Stanisław Bonikowski urodził się 26 października 1929 roku w Raciszynie. W Wieluniu ukończył Liceum Pedagogiczne oraz uzyskał tzw. małą maturę. Zdecydował się zdawać do Oficerskiej Szkoły Inżynierii we Wrocławiu. W 1951 roku zdobył pierwszy stopień oficerski, po czym został dowódcą plutonu i kompanii podchorążych. Cztery lata później rozpoczął studia na Wojskowej Akademii Technicznej, po której skierowano go do Pomorskiego Okręgu Wojskowego. Pełnił tam obowiązki dowódcy kompanii. Po przeniesieniu do sztabu POW przeszedł przez wszystkie szczeble służbowe.

W 1973 Bonikowski objął stanowisko kierownika cyklu rodzajów wojsk w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Inżynieryjnych. Podczas jego czteroletniej służby w WSOWI cykl został rozbudowany, a placówka wyposażona w nowoczesne urządzenia i pomoce dydaktyczne. Kolejnym etapem kariery pułkownika było pełnienie obowiązków szefa wojsk inżynieryjnych Śląskiego Okręgu Wojskowego. Bonikowski poświęcił służbie wojskowej 42 lata swojego życia. Mimo piastowania wysokich stanowisk, często bywał na poligonach i odwiedzał podwładnych w garnizonach. Chciał być blisko ludzi.

Przez ostatnie lata mieszkał we Wrocławiu. Miesiące poprzedzające śmierć natomiast spędził u córki w Zgorzelcu. Zmarł 19 września tego roku, mając 82 lata. W sobotę, 22 września, odbył się jego pogrzeb. Urna z prochami została przewieziona do kaplicy w kościele p.w. św. Marii Magdaleny w Działoszynie. Po uroczystej mszy i przemarszu na cmentarz generał Zdzisław Barszczewski przedstawił życiorys pułkownika. Tam po raz ostatni oddano zmarłemu wojskowe honory. Zaprezentowano również wszystkie medale i odznaczenia, jakie posiadał, m.in.: Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Krzyż Oficerski, Złoty Krzyż Zasługi.

W ostatniej drodze poza rodziną, kolegami ze służby i z lat młodości, towarzyszyła mu brygada reprezentacyjna sił zbrojnych Wojska Polskiego oraz mieszkańcy ziemi działoszyńskiej. Zgodnie z wolą Bonikowskiego urna z jego prochami spoczęła w rodzinnym grobie na miejscowym cmentarzu.

Mirosława Drab